2011.11.25 15:16:00 | Autor: x98pl | komentarze (1)
Slynne powiedzenie Sokratesa, które pierwszy raz usłyszałem na lekcji języka polskiego w pierwszej klasie szkoły średniej od tej pory dokładnie opisuje mój stan umysłu. W czasach ogólniaka śmiałem się z interpretacji tych słów. Rzekomo człowiek po pewnym czasie uzmysławia sobie, że to co wie, to tak naprawde jest niczym. Nie wierzyłem w to, byłem ambitny, rozwijałem swoje zainteresowania jako samouk, chciałem iść na studia i kształcić się w odpowiadającym mi kierunku. Nie mogłem dopuścić do siebie myśli, że ciągle się ucząc stwierdze, że nic nie wiem. Na studiach powoli zaczynałem przekonywać się, że moja wiedza to kropla w morzu całej wiedzy w tej dziedzinie. Teraz, kiedy ukończyłem studia z tytułem magistra inżyniera dowiedziałem się, że tak naprawdę to ja nic nie wiem. Mam jakąś elementarną wiedzę i na tym się kończy. Już w szkole średniej czułem się dużo mądrzejszy niż teraz, mimo że aktualny stan mojej wiedzy stoi na dużo wyższym poziomie. Za stan mojego umysłu zdecydowało to, że wśród mojej wiedzy jest wiedza o mojej niewiedzy - dokładnie jak mówił Sokrates.
Jestem na etapie poszukiwania pracy. Nie powiem jest bardzo ciężko. Każdy pracodawaca na pierwszym miejscu wymagań stawia doświadczenie zawodowe, a zaraz na drugim miejscu biegła znajomość języka angielskiego. Te dwie rzeczy, które w moim przypadku kuleją. Czy naprawdę biegła znajomość angielskiego jest ważniejsza niż znajomość tematu, w którym się będę obracał? Pracodawcy zatrudniają później takich, co nie mają pojęcia o tym co robią (przynajmniej w teorii), ale znają bardzo dobrze angielski. To jest ich cel? Ze sprawdzaniem wiedzy u pracodawców też bywa różnie. Pytania zazwyczaj sprawdzają wyuczoną umiejętność, a nie orientację w temacie. Pytanie pokroju: Jaki przełącznik w poleceniu odpowiada za xxx. Przecież odpowiedń na to pytanie jest na pierwszej stronie manualu i można ją znaleźć w 5 sekund. Uważam, że pytania powinny być bardziej ambitne i sprawdzające potencjał. Coś na zasadzie: Jakby Pan rozwiązał ten problem? Bez zbędnych szczegółów, które można znaleźć w czasie nie krótszym niż 1 minutę.
Poniższy fragment filmu "Dzień Świra" w reż. Marka Koterskiego mniej więcej pokazuję mój stan:
http://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
2011.11.04 12:42:00 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Dzisiaj ostatni raz wykazywałem się na uczelni swoją wiedzą, egzamin dyplomowy zwany potocznie obroną. Na obronie - jak to na obronie - prezentacja swojej pracy i omówienie dwóch zagadnień z przestrzeni 30 obejmujących zakres całych studiów. Pierwsze zagadnienie trafiłem łatwe - kryptografia. Powiedziałem, co wiedziałem. Drugie - sieci najnowszej generacji. Tu miałem troche problem. Nie pamiętałem wszystkiego, a że promotor to akurat ekspert od tego, to mnie nieźle przemaglował - kazał coś rysować o czym pojęcia nie miałem ;), ale jakos wybrnąłem. Oczywiście egzamin zaliczony pozytywnie, więc uzyskałem tytuł magistra inżyniera. Dołączyłem do grona wykształciuchów :).
Ten, kto powiedział, że na obronie jest luzik, powinien być powieszony za jaja lub cycki. Osobiście byłem bardzo zestresowany przez cały czas trwania obrony, poprzez naradę komisji do momentu usłyszenia słów "Z miłą chęcią...".
A na wieczór byłem już wcześniej umówiony z Matikiem opić sukces bądź porażkę. W tym wypadku sukces, wiec piło się będzie dobrze :)
2011.10.06 02:41:37 | Autor: x98pl | komentarze (0)
5 października 2011 zmarł w wieku 56 lat jeden z założycieli oraz były prezes firmy Apple - Steve Jobs. Człowiek o wyjątkowych ambicjach - wizjoner. Potrafił dostrzec potencjał w graficznym interfejsie użytkownika oraz myszce komputerowej. Wraz z Stevem Wozniakiem i Ronaldem Waynem założyli Apple - firmę która stała się niedoścignionym ideałem konkurencji. O tej smutnej wiadomości dowiedziałem się od abramsa, która znalazła potwierdzenie na stronie http://www.apple.com. Oczywiście żaden z większych polskich portali internetowych nie raczył o tym poinformować. Za to na stronie głównej widnieją nagłówki na wzór: "Co za wstyd! Obsceniczne zachowanie gwiazdy!" - kogo to w ogóle obchodzi... Mimo że nie jestem jakims wielkim zwolennikiem Apple, to muszę przyznać, że firma ta w bardzo dużym stopniu przyczyniła się do rozwoju w dziedzinie komputerów.
2011.10.02 04:27:32 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Byłem dzisiaj, a właściwie już wczoraj na zjedzie absolwentów w moim licum ogólnoszkształcącym. Najabrdziej zdziwiło mnie to, że byłem prawie jedynym przedstawicielem swojego rocznika. Oprócz mnie była jeszcze koleżanka, z przedszkola z którą nie utrzymuję żadnego kontaktu. Poza moim rocznikiem z osób o rok starszych było jakies 2 osoby - więc też biednie. W przeddzień udało mi się namówić na imprezę mojego znajomego z IRC-a - cnoka. Zawiedziony poprzednim zjazdem z powodu braku jego kolegów i koleżanek z klasy niezabardzo chciał uczestniczyć w tegoroznym zjeździe. Po lekkiej namowie i zauważeniu, że kilku jego znajomych chciało w tym zjedzie uczestniczyć dał się namówić. Oczywiście okazało się, że nikt z jego znajomych nie przyszedł, mimo iż uiścił opłatę za bal - 200 zł. Więc wyszlo na to, że na zjeździe sobie z cnokiem pogadaliśmy i tyle z tej imprezy było. Na zjeździe spotkałem swoją wychowawczynię, która była miło zaskoczona, iż przybyłem na tę uroczystość - w dodatku jako jedyny przedstawiciel jej klasy. Obiecałem jej i pani prof. Tutce (nauczycielce matematyki i w-ce dyrektorce), iż niebawem odwiedze już nieoficjalnie mury tej szkoły w celu głębszej dyskusji, na którą nie było dotąd czasu. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś na dniach wpaść do LO. Na zakończenie z tego miejsca chciałem pozdrowić całą kadre nauczycielską Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego w Strzegomiu, a w szczególności moją wychowawczynię Pani prof. Katarzynę Tomczyk-Sulimę, Pana b. dyrektora - obecnie burmistrza Strzegomia - Zbigniewa Suchytę, Panią w-ce dyretkor prof. Ewę Tutkę oraz obecnego dyrektora Pana prof. Tomasza Marczaka.
2011.09.24 11:12:55 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Wczoraj miałem wyjątkowo pechowy dzień, który zapowiadał się bardzo dobrze. Byłem w Castoramie, zakupiłem drewniany "kij" na wysięgnik do anteny, a wieczorem miałem zaplanowany ze znajomymi wypad na mecz Śląska z Lechem. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że podczas montażu anteny pociągnąłem za kabel. Radio spadło z biurka i udeżyło w dysk twardy, który akurat wyjątkowo był poza obudową. Na obudowie oczywiscie wgniecenie, dysk zaczął chodzić kulawo. Nie dało się z niego już czytać danych. Z racji, że miałem 2 dyski połączone w macierz Raid-0 straciłem wszystkie dane. O szcześciu mogę tylko mówić tyle, że prace magisterską miałem na osobnym pendrive'ie. Gdyby nie to, straciłbym wersje edytowalną. Do tego załamany byłem utratą wszystkich zdjęć. Na szczęście prawdopodobnie coś mam na płytach, ale jeszcze nie sprawdzałem nawet co. Przez reszte dnia miałem zepsuty humor. Na stadionie na szczęście był bardzo ciekawy mecz, w którym Śląsk pokonał Lecha. Do tego pomeczu sprobowałem naprawić procesor Natalii. O dziwo udało się. Wystarczyło podlutować jakiś element SMD, który sie lekko ukruszyl. Nie wierzyłem, że to coś da. Po prostu spróbowałem podgrzac lutownicą, bo i tak procesor był spisany nja straty. O dziwo się udało :).
2011.09.19 15:24:16 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Wkońcu złożyem prace magisterską. Skończy sie wkońcu ten ciężar psychiczny, który powodował brak chęci na cokolwiek. Praca miala 69 stron ;). Dostalem za nia 4.5, wiec całkiem nieźle jak na ten mój bełkot pomieszany z laniem wody. Byłoby 5.0 gdybym zdążył jeszcze pomiary zrobić, ale nie będe tu przecież rozpaczał, bo ocena z pracy jest z wagą tylko 0,2, więc te pół oceny niżej to tylko obniża mi końcową ocene na dyplomie o 0,1, czyli musiałbym mieć wyjątkowego pecha, żeby miało to zaważyć na ocenie końcowej. Z przedmiotu Praca dyplomowa 2 dostalem 5.0 Tak czy owak jestem bardzo zadowolony i nareszcie spokój na jakiś czas :). A dzisiaj wybywam z ks'em na piwo się zrelaksować :).
2011.09.17 01:14:18 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Dzisiaj złożyłem wniosek w dolnośląskim oddziale PZK o członkostwo :). Od razu jak przyszedlem poznałem kilku ludzi. Fajnie rozmowa się kleila :). Wkońcu mogłem pogadać z ludźmi o antenach i nie być uznanym za świra :). Mam nadzieję, że takie rozmowy będę mógł prowadzić na falach eteru. Wspomnę jeszcze tylko, że radio doszło i chodzi rewelacyjnie. Na szybko zmontowałem jakiegos dipola - nawet niezestrojonego i otwieram tym 5 dolnoślaskich przemienników mocą 5W, wiec jest całkiem dobrze - wręcz rewelacyjnie. Najdalszy przemiennik: SR6J w okolicach Szklarskiej Poręby :). Mogę zacząć już robic swoje pierwsze łączności :).
2011.09.04 03:00:15 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Od kilku dni chodziło mi po głowie zakupienie nowego transceivera. Pomyślałem, że ten poprzedni na pasmo 80m jest praktycznie nie do odpalenia bez oscyloskopu. Będę miał pieniądze na oscyloskop to sobie go kupie i od razu zabieram sie za reanimacje Taurusa :). Póki co z racji, że dużo czasu przebywam we Wrocławiu, nie mam miejsca na wielkie KF-owe anteny, więc na paśmie 80m będę sporadycznie. Dlatego zainteresowałem się pasmem 2m. Wydaje mi się to całkiem rozsądne z punktu widzenia, ze mieszkam na poddaszu 6-pietrowego budynku i posiadam balkon. Postawienie małego masztu, który by wystawał powyżej linii dachu nie stanowi technicznego problemu. Administracyjnego mam nadzieję, że też nie. Funduszy za bardzo dużych też nie mam, żeby zaszaleć, ale chciałem sobie coś fabrycznego sprezentować za napisanie pracy magisterskiej, z która jestem już prawie na finiszu. Na pierwszą myśl padł Yaesu FT-7900E. Jeden z tańszych jakie udało mi się znaleźć. Akurat był nowy za 650zł. Już miałem go brać, lecz nagle ukazał się używany Yaesu FT-2500M. Co prawda dużo starszy model i o mniejszej mocy nadawania, ale nie moc jest najważniejsza. Akurat złożyło się, że kosztował 400zł. Nie mogłem w Internecie nigdzie znaleźć jego aktualnej ceny. Podobne modele używane były w granicach 100$-130$, więc wydaje mi się, że nie przepłaciłem zbyt dużo. Opinie anglojęzyczne były bardzo dobre - oceniany zazwyczaj jako 5/5. Teraz tylko pozostało mi się zapisać do PZK, aby być obsługiwanym przez biuro QSL i robić wkońcu łączności :).
2011.09.02 19:56:34 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Nigdy nie miałem tego komputera, w życiu dotknąłem go może z 5 razy, a tak bardzo chciałbym go mieć. Nie chodzi tu o gry, które z reszta i tak były bardzo grywalne, a o sam fakt posiadania dość prostego technicznie komputera na którym można całkiem sporo zrobić. Amigi, z tego co pobieżnie czytałem posiadały świetny przetornik dźwiękowy, który zawierał kilka generatorów funkcji o różnych przebiegach. Można tym było syntetyzować różne dźwięki charakterystyczne dla Amigi. Jak będę miał odrobinę pieniędzy to sprezentuje sobie jakąs starszą Amigę :).
http://www.youtube.com/watch?v=EuXVy6qXyuI
Szkoda, że nie urodziłem się kilka lat wcześniej :). To musiały być czasy :).
2011.08.31 21:36:07 | Autor: x98pl | komentarze (0)
Dzisiaj została nareszcie w całości otwarta tak zwana Autostradowa Obwodnica Wrocławia. Dzięki niej nie trzeba będzie pchać się przez miasto jadąc z autostrady A-4 w kierunku Poznania lub Warszawy.
Z ciekawości oczywiście byłem się przejechać po nowej trasie i muszę przyznać, że wrażenia bardzo pozytywne. Na trasie znajduje się najwyższy most w Polsce, drugi w Europie i czwarty na świecie pod względem wysokości. Trasa przez większy odcinek posiada 3 pasy ruchu, wiec nie ma problemu z wyprzedzaniem. Jadąc spokojnie, nie spieszac się pokonałem trase od domu na Psim Polu do autostrady A-4 w 20 min (30 km). Co jest duzym sukcesem, poniewaz pokonanie tej trasy przez miasto zajmuje mi zwykle 30-35 min (gdy nie ma korków). Nadrabiam za to 10 km, wiec spale mniejwiecej tyle samo paliwa.
Administracja